Pies boi się obcych osób – jak mu pomagać?

Dzwonek do drzwi i pies znika pod łóżkiem. Albo odwrotnie: stoi w przedpokoju i szczeka tak, że gość nie wie, czy w ogóle wchodzić. Na spacerze ktoś życzliwy wyciąga rękę „bo on na pewno mnie polubi”, a Twój pies cofa się na koniec smyczy.

Pies, który boi się obcych ludzi, nie jest „źle wychowany” ani „agresywny z natury”. Jest przestraszony. A strach to emocja, nie nieposłuszeństwo, więc nie da się go wytrenować komendą „siad” ani przeczekać, aż pies „się przyzwyczai”.

Wiem to także z własnego domu. Moja Majeczka przyjechała do mnie przestraszona prawie wszystkim, a mężczyzn boi się do dziś. Z dnia na dzień stawała się jednak coraz pewniejsza siebie. Poniżej opowiadam, skąd bierze się taki strach, jak go rozpoznać i co realnie możesz zrobić, żeby Twojemu psu było łatwiej.

Skąd bierze się strach przed obcymi

Najczęściej nie ma jednej przyczyny, tylko kilka nakładających się na siebie:

  • Za mało dobrych doświadczeń w szczenięctwie. Szczeniak, który w pierwszych miesiącach życia nie poznał spokojnie wielu różnych ludzi (dzieci, mężczyzn, osób w kapturach, z laską, z wózkiem), może później traktować ich jako coś nowego i niepewnego.
  • Przykre doświadczenia. Czasem wystarczy jedna sytuacja: ktoś nachylił się nad psem, złapał go, krzyknął, kopnął. Pies zapamiętuje to bardzo dokładnie.
  • Wrażliwość wrodzona. Niektóre psy po prostu rodzą się ostrożniejsze. U nich praca trwa dłużej, ale nadal ma sens.
  • Ból i zdrowie. Pies, któremu coś dolega, częściej boi się dotyku i obcych rąk. Jeśli lękliwość pojawiła się nagle u psa, który wcześniej lubił ludzi, zacznij od wizyty u lekarza weterynarii.
  • Historia przed adopcją. U psów ze schroniska czy z ulicy często nie wiemy, co przeżyły. Wiemy natomiast, że możemy im teraz pomóc.

Dobra wiadomość: nawet jeśli nie znasz przyczyny, sposób pomagania jest bardzo podobny.

Jak rozpoznać, że pies się boi

Szczekanie i warczenie to sygnały, które słychać z daleka. Ale zanim do nich dojdzie, pies zwykle wysyła całą serię cichszych komunikatów. Im wcześniej je zauważysz, tym łatwiej mu pomóc.

Pierwsze, ciche sygnały:

  • odwracanie głowy lub całego ciała od człowieka,
  • oblizywanie się, ziewanie, otrząsanie się „jak po kąpieli”,
  • uszy położone do tyłu, ogon nisko lub podkulony,
  • „oko wieloryba”, czyli widoczne białka oczu,
  • zastyganie w bezruchu, ciężar ciała przesunięty do tyłu,
  • chowanie się za opiekunem, zwiększanie dystansu.

Gdy to nie działa, pies podnosi głos: jeży sierść, szczeka, warczy, wyskakuje do przodu. Często wygląda to groźnie, ale w środku jest ten sam strach. Pies próbuje sprawić, żeby to straszne coś sobie poszło.

Czasem pies podchodzi do gościa, obwąchuje go, a po chwili szczeka lub łapie za nogawkę. To nie znaczy, że „najpierw go polubił, a potem mu odbiło”. Ciekawość i strach mogą istnieć jednocześnie, a pies często podchodzi, żeby sprawdzić zagrożenie, a nie żeby się przywitać.

Jak pomagać psu, który boi się obcych

  1. Daj psu dystans. To najważniejsze narzędzie. Pies uczy się tylko wtedy, gdy strach jest na tyle mały, że może jeszcze myśleć, węszyć i jeść. Jeśli pies szczeka, wyrywa się albo nie chce wziąć ulubionego smakołyku, to znak, że jest za blisko. Odsuń się, przejdź na drugą stronę ulicy, zrób łuk.
  2. Pozwól mu wybierać. Pies, który może sam zdecydować, czy podejść, czy się wycofać, czuje się bezpieczniej. Nie ciągnij go do ludzi i nie zachęcaj na siłę. Ciekawość wraca szybciej, gdy nikt jej nie popędza.
  3. Bądź jego tarczą. Masz pełne prawo powiedzieć: „Proszę go nie głaskać, on się boi”. Stań między psem a osobą, która się zbliża. Pies szybko uczy się, że przy Tobie nikt go nie zaskoczy i to buduje zaufanie.
  4. Buduj dobre skojarzenia. Pojawia się człowiek w bezpiecznej odległości, pies na niego patrzy, mówisz „tak” i dajesz serię smakołyków. Człowiek znika, smakołyki się kończą. Z czasem obcy ludzie zaczynają oznaczać coś dobrego. Tempo dyktuje pies, nie my.
  5. Przygotuj dom na gości. Zanim ktoś przyjdzie, przygotuj psu spokojne miejsce w innym pokoju, z gryzakiem albo matą węchową. Poproś gości, żeby nie patrzyli na psa, nie nachylali się i nie wyciągali ręki. Najlepiej, żeby usiedli, a pies sam zdecyduje, czy i kiedy chce ich obwąchać. Wiele psów odpręża się dopiero wtedy, gdy goście siedzą, a nie chodzą po mieszkaniu.
  6. Zadbaj o codzienny spokój. Wybieraj na spacery spokojniejsze miejsca i godziny, dbaj o sen i węszenie. Zestresowany, niewyspany pies ma dużo mniej cierpliwości.

Najwięcej zmian widać zwykle nie po spektakularnych ćwiczeniach, tylko po tygodniach, w których pies po prostu nie musi się bać.

Czego nie robić, nawet z dobrymi intencjami

Nie zmuszaj psa do kontaktu. „Niech go powącha, to się przekona” zwykle kończy się odwrotnie. Pies, który nie może uciec, uczy się, że ludzie są jeszcze bardziej nieprzewidywalni.

Nie proś obcych, żeby karmili psa z ręki. Brzmi rozsądnie, ale smakołyk wabi psa bliżej, niż jest gotowy. Gdy go zje i podniesie wzrok, nagle jest centymetry od kogoś, kogo się boi. To prosta droga do szczeknięcia albo kłapnięcia. Smakołyki niech daje opiekun, a obcy człowiek niech po prostu będzie w tle.

Nie karz za warczenie. Warczenie to ostrzeżenie i informacja: „boję się, nie podchodź”. Jeśli je ukarzesz, strach zostanie, a zniknie tylko ostrzeżenie. Wtedy pies może kiedyś ugryźć „bez ostrzeżenia”.

Nie oczekuj, że pies polubi wszystkich. Celem nie jest pies, który z radością rzuca się na każdego przechodnia. Celem jest pies, który przy obcych czuje się na tyle bezpiecznie, że może ich spokojnie zignorować. I to jest naprawdę bardzo dużo.

Kiedy warto poprosić o pomoc

Warto skonsultować się z behawiorystą, gdy:

  • pies szczeka, warczy lub wyskakuje do ludzi na spacerze albo w domu,
  • zdarzyło mu się kłapnąć lub ugryźć, nawet „tylko trochę”,
  • strach narasta, a pies coraz bardziej unika wyjść czy gości,
  • nie wiesz, w jakiej odległości i w jakim tempie pracować.

Każdy przestraszony pies jest trochę inny. Na konsultacji zobaczę Twojego psa w jego codziennych sytuacjach, pokażę, na jakie sygnały patrzeć i razem ustalimy plan, który da się wdrożyć w Waszym życiu. Pierwsze ćwiczenia przejdziemy razem, żeby tempo było dobre dla psa, a nie tylko dla nas.

Jeśli rozpoznajesz swojego psa w tym tekście, napisz do mnie. Twój pies nie musi kochać całego świata. Wystarczy, że przestanie się go tak bardzo bać.

Joanna Szymańska, PsieBudzenie Behawiorysta-zoopsycholog | Trener psów

Wiedza, która pomaga zrozumieć psa

Zrób pierwszy krok do spokojniejszej codzienności

Jeśli czujesz, że Twój pies ma trudniej — napisz lub zadzwoń.
Sprawdzimy, czy i jak mogę Wam pomóc.